czwartek, 13 lutego 2014
Imieniny Walentego, czyli śpiewająca poczta kwiatowa od nas
Wokół Walentynek zawsze było dużo kontrowersji, że skomercjalizowane, że mają uszczuplić portfel,że amerykańskie i złe. A ja uważam, że jeśli ktoś nie ma imperatywu, żeby Walentyki robić każdego dnia, to dobrze, że ma przypominacz zewnętrzny. lepiej raz w roku niż wcale.
Tak że proszę biec po kwiaty lub czekoladki i zapomnieć o komercjalizacji.
Ja z kolei chwilowo bez czekoladek, bom zatruta, więc dopiero jutro powrócę do pisania. Jak brzuch odmawia posłuszeństwa, to i głowa niesprawna. U nas Walentynki na spokojnie.
Pozdrawiam!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz