I nic.
Szukałam po blogach, szukałam po sklepach, szukałam po wyszukiwarkach. Pojawiały się albo świąteczne propozycje albo sznury kosztujące 350 zł.
Szukałam na balkon. Nasz balkon przez ostatni rok zmieniał się diametralnie. Podwyższyliśmy go, wyłożyliśmy sztuczną trawą, a Maciek wyhodował już nawet mały zielarski ogródek (z tymiankiem, mniam!). Ogródek wyhodować jest nader trudno, bo Białek skutecznie służy nam jako kosiarka. Nawet bez specjalnego proszenia.
I lampki miały być właśnie dopełnieniem balkonu. Ciepło się zrobiło, weekendy można spędzać na trawie na naszym drugim piętrze.
Szukałam dobre kilka miesięcy. Allegro postawiło na święta, a butiki do zacne ceny. I nagle na jednym z polskich blogów wnętrzarskich, w komentarzach znalazłam link do sklepu WSZYSTKO DLA RESTAURACJI. Czym prędzej udałam się na stronę... Chwileczkę, znam tę stronę. Błądzę, przewijam, skaczę sprawdzam. Ależ oczywiście! To strona należąca do mojej koleżanki!
Jak widać, czasami los zatacza koło.
Polecam stronę www.wszystkodlarestauracji.pl, bo można tam też znaleźć znakomite rzeczy... do domu.
Ja z kolei kupuję czym prędzej lampki.
































