wtorek, 30 listopada 2010

Głowa zawisła...

I zdjęcia zamieszczę jutro. 
Dziś za to pokażę jeszcze quazi-inspirację to, co powstało u nas w mieszkaniu. Przenieśmy się jedynie z rzeczywistości paryskiej do warszawskiej i zamieńmy kominek na telewizor:)

Po prostu: rzeczy, które mnie zachwyciły

1. My w temacie uchwytów jesteśmy zawsze, dlatego od razu znalazłem te ze sklepu "Żyrafy z Szafy" Coś dla mnie (Bambi) i dla Maćka (Skutery). Ceny: 14,95 zł


2. Poduszka z owcą. Tak abstrakcyjna, że aż cudna:) Cena: 119,95 zł

2. Nowa, obiecywana dostawa uchwytów w sklepie "Decorolki". Ceny: od 5,90 zł do 14,90 zł.
www.zyrafyzszafy.pl     www.decorolka.pl

poniedziałek, 29 listopada 2010

Już za chwileczkę...

Już za momencik odwiedzimy schronisko Fundacji Azylu Pod Psim Aniołem (ale długa nazwa). Rok temu zobowiązaliśmy się wprowadzić specjalną naklejkę o wdzięcznej nazwie Frytka (od imienia jednookiego jamnika, zamieszkującego niegdyś Azyl), ze sprzedaży której wszystkie pieniążki przekazane zostaną właśnie Azylowi. Pieniądze jednak przekazane nie zostaną, ale... jedzonko. Właśnie jesteśmy w trakcie podliczania należności za wszystkie sprzedane Frytki i w połowie miesiąca jedziemy odwiedzić tę przystań dla czworonogów. Jedziemy z paczkami od Mikołaja pełnymi karmy (to za pieniążki od naszych klientów - mnóstwo kilogramów specjalnego pożywienia dla chorutków, skonsultowanego z właścicielami Azylu). I kocami wojskowymi już od nas, ekipy Dekornika, bo zima ma być sroga.


Jeśli chcą Państwo przyłączyć się do akcji, jeszcze przez dwa dni (do 1 grudnia, gdyż wtedy mija dokładnie rok od rozpoczęcia zbiórki) można kupować Frytkę na naszej stronie Naklejekściennych.pl - link poniżej.
www.naklejkiscienne.pl/ FRYTKA

piątek, 26 listopada 2010

Lśniący Jelonek za 80 zł

Nasza najnowsza zdobycz, czyli jelonek z brokatem. Jelonek mierzy ok. 35 cm, jest leciusieńki i cudnie podkreśla nastrój Świąt, które w sumie już tuż tuż. Nie planujemy choinki w domu, gdyż... nas nie będzie. Dlatego ta mała błyszcząca bestyjka (proszę mi wierzyć, że zdjęcia nie oddają blasku, jaki bije od jelonka) i dwie bombki na uszach powinny wystarczyć. Bombek jeszcze nie ma, ale mam już za to swoje typy. O tym w nastęnym tygodniu :)



A co najciekawsze, jelonek został kupiony w sklepie TK MAXX, specjalizującym się raczej w odzieżowych okazjach. Kosztował całe 79zł, więc jestem w stanie uwierzyć, że w tym czerwonym gigancie naprawdę są ceny godne uwagi :)
Dziś sprawdzaliśmy stany magazynowe TK MAXXa i pozostały jeszcze wersje kolorystyczne:
zielony
fioletowy
złoty
srebrny.
Polecam:)

Obiecane zaproszenie na Bilion

Do wydrukowania i... przyjścia:) Wystarczy kliknąć na obrazki a zaproszenie pojawi się w pelnej rozdzielczosci. A jesli ktos woli w formie PDF, prosze o sygnał: kontakt@dekornik.pl


czwartek, 25 listopada 2010

Jeszcze troszkę inspiracji do łazienki

Dzięki blogowi Zpotrzebypiękna.pl znalazłam blog In-myhouse.blogspot.com , w którym z kolei znalazłam to, czego potrzebujemy (mniej lub bardziej) do łazienki: 
Starą szafę BHP lub inny mebel z metalu. Czyli coś zbiorczego dla wszystkich proszków, mydełek, ręczników i innych rzeczy czystościowych.
Ostatnio odwiedziłam KOMIS, przy ul. Towarowej w Warszawie (skrzyżowanie z ul. Prostą). Na dwóch przepastnych piętrach są cuda, o którym nie śniło się dekoratorom: ekspozytory sklepowe po zegarkach, stare monitory komputerowe, lakierowane stoliki z intarsją czy rolki a la 80's. Były także szatniarskie francuskie szafy z metalu (pochodzenie poznałam po wciąż doczepionych do nich plakatach), ale niestety w rozmiarach gigantycznych: pieciodrzwiowe, siedmio... Nie do naszej mikrołazienki.
Jutro buszuję więc po Allegro...




Dekornik w Mieszkaniu :)

W "Moim Mieszkaniu" :) Polecany jako niedrogi sposób na coś pięknego w nowoczesnej kuchni. Bomba!

Chwila wspomnień

Nie pamiętam, czy zamieszczałam już te zdjęcia, ale dziś je znalazłam, więc możliwe, że się zdublują. To nasze stare, wynajmowane mieszkanie (strych) przy ul. Marszałkowskiej. Cały czas z sentymentem je wspominamy, szczególnie, że mieściło się w nim pierwsze studio... naklejek ściennych. Pokoik 1.5 x 3.5m, mój stary indyjski stół jako stół kreślarski i wszędzie kartony z folia(widoczne na zdj. nr 1). Ściany w mieszkaniu służyły nam jako powerzchnie testowe. Ach, to były czasy...:)

PS z innej beczki: Jeszcze tylko dwa dni do "BilionEurobab, Edycja mikołajkowa". Dziś wkleję zaproszenie do wydrukowania:)


poniedziałek, 22 listopada 2010

Co nie do końca nam się udało cz. 2

Rozety, czyli moje oczko w głowie. Niestety styropian rozety elegancko przytwierdzone do sufitu przetrwały poł roku. Po tych kilku miesiącach zaczęły minimalnie odstawać od powierzchni. Teraz przerwa omiędzy rozetą a sufitem sięga 5 mm i delikatnie razi.

Także klejenie ozdobników na klej montażowy to nienajlepszy pomysł:) Właśnie szukamy nowego....


poniedziałek, 15 listopada 2010

Głowa konia - powoli do celu

Nasze perypetie z końską głową z Allegro tworzą już dobry scenariusz na telenowelę. Najpierw awaria internetu, potem szczęśliwy zbieg okoliczności i przypływ ludzkiej dobroci, następnie - kiedy szczęście było już tak blisko - tragiczny wypadek, i w końcu powolna rekonwalescencja. Wygląda na to, że nasze neverending story zakończy się jednak, i to z happy endem. 
A to dlatego, że w weekend nastąpiło już finalne malowanie posklejanej głowy...


Oto efekt:


Do malowania głowy użyliśmy farny Śnieżka Efekta, nabytej w Leroy Merlin.
Cena: ok. 8 zł

A nasze "kłopoty z głową" można śledzić pod tymi linkami:
TU
TU
TU
i TU

niedziela, 14 listopada 2010

Weekend na planie zdjęciowym

Weekend - standardowo już - spędzliiśmy w pracowni. Tym razem na robieniu zdjęć wnętrzom. A raczej pozowaniu i asystowaniu w tej sesji. Efekty naszej współpracy z Romkiem Chełmowskim (www.chelmowski.eu), który robił też zdjęcia dekornikowym produktom, będą do obejrzenia w następnym tygodniu, na blogu.
A cała ta "zabawa" w sesje potrzebna jest nam... na nową stronę Dekornika! Ale na tę trzeba będzie jeszcze trochę poczekać...

Poniżej krótkie MAKING OF:

Oto Roman:


To ja przechadzająca się i rozmiłowana w naszych podstawkach.


A to Maciek przy pracy:

piątek, 12 listopada 2010

I jeszcze małe przypomnienie

Czyli właśnie zdałam sobie sprawę, że finalne zdjęcia Romka z naszej sesji zamieściłam tylko na Facebooku.
Poniżej naprawiam błąd:






















Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...