poniedziałek, 1 września 2014

Cztery łapy, czyli Dekornik po zwierzęcemu

Wprowadziliśmy właśnie nowe naklejki - kolorowe, samoprzylepne i laminowane. Zwierzaki.
Przyznajemy bez specjalnych ponagleń, że inspiracją były zamieszczone niedawno żyrafa, królik, papuga i orzeł, tablice magnetyczne autorstwa studia GroovyMagnets. Nasze naklejki są bardziej realistyczne i dobrze zabezpieczają ścianę. Świetnie nadają się na ścianę za biurkiem, półkę z książkami albo za łóżko.
Dużo zabawy mieliśmy z przygotowywaniem/wybieraniem wzorów i tworzeniem wizualizacji. Mam nadzieję, że się Państwu podobają!
http://www.dekornik.pl/nowosci
Swoją drogą, który wzór jest Państwa ulubionym? U nas chyba wygrywa lisek...








piątek, 29 sierpnia 2014

DIY, czyli jak zrobić dom bardziej "swoim"

Ostatnio stałam się fanką platformy Pinterest. Wiem, że późno, bo Pinterest szaleje w sieci już od jakiegoś czasu, ale ponieważ cały czas rozbudowujemy dział dziecięcy na Dekorniku, dobrze mieć takiego "natchnionego" przyjaciela.
wszystko, co znajdę, zachowuję. Wszystko co zachowam, przeglądam. wszystko co przeglądam, zostaje w głowie (i w komputerze).

I natknęłam się wczoraj na kilka działów z rzeczami DIY, czyli Do It Yourself. Czyli takimi, które robi się samemu. W tym przypadku są to konstrukcje ze starych zaschniętych pędzili, butelek, wałków, uszczelek i same panie domu nie wiedzą, z czego jeszcze. Moim faworytem są zwierzęta pomalowane na złoto. Kochamy zwierzęta, złotem nie gardzimy - duet wyśmienity.

Życzę dobrego oglądania!












Zapraszam też na nasz pinterestowy profil. cały Cały czas budujemy tzw. kontent :)
Aby się na niego przenieść, wystarczy kliknąć w obrazek poniżej:

środa, 20 sierpnia 2014

Dekalog biznesu, czyli czy naprawdę wiesz, co robisz?


Często zamieszczam przedruki lub inspiracje z bloga Design Sponge, który czytam od dawna i podziwiam od dawna. DS był jednym z pierwszych blogów wnętrzarskich, jakie poznałam i zainspirował mnie (między innymi on) do stworzenia Dekornika. 
Niedawno oglądałam wywiad z założycielką DS, Grace Bonney, w którym szczerze zdradza, co wypaliło, co nie wypaliło, co na blogu "się sprzedaje", a z czego musiała zrezygnować, bo zaniżało jej frekwencję. I że zmniejszyła ekipę czuwającą nad prowadzeniem strony, żeby jej kontent był spójny, a praca przejrzysta. Doceniam taką otwartość. 
Od zawsze na blogu była rubryka dla przedsiębiorczych kobiet, sygnowana retroikoną z umięśnioną robotnicą. Na początku jednak dział dotyczył szkoleń, gdzie iść, co zrobić, z kim się spotkać. Ponieważ wszystko działo się za Atlantykiem, kolumna ta nie wciągnęła mnie kompletnie. Od jakiegoś czasu jednak Bonney postawiła na wywiady i porady, spotkania z kobietami, którym udało się otworzyć firmę i - co znacznie trudniejsze - przetrwać w biznesie. Krótka forma i spora dawka wiedzy, podanej w sposób szczery, prosty i motywujący. Amerykanki  w ogóle mają podejście, które mi się podoba. Nie puszą się, nie napinają, mówią jak jest i otwarcie dzielą się poradami. A to u nas z kolei niespotykane, proszę mi wierzyć. U Polsce wszyscy są albo królami świata albo małymi zgredkami, jak z Harry'ego Pottera. I nie do końca wiem, z czego ta skrajność wynika. Ale bawi mnie ona :) 


Postanowiłam przetłumaczyć (z delikatną interpretacją) ostatni dekalog zamieszczony na stronie. Bardzo bardzo bardzo bardzo bardzo fajny materiał dla wszystkich, którzy myślą o założeniu firmy i dla tych, którzy już jedną (lub więcej) posiadają. I w ogóle dla wszystkich pracujących nad jakimkolwiek projektem. 

1. Wszystko zależy od pasji. 
Późno w nocy, wcześnie rano, każdy moment w pracy czy poza nią to moment, w którym myślimy, jak ulepszyć nasz biznes. Godziny pracownicze nie kończą się w momencie wyjścia z biura, pasja sprawia, że ta świeczka pali się cały czas. 

2. Nikt tak naprawdę nie wie, co robi (no, przynajmniej na początku). 
Może i mamy wizję swojej firmy w przyszłości, ale chcemy znać cała drogę do tego punktu już na początku. Zaczynanie własnego biznesu może być trudnym doświadczeniem, szczególnie, kiedy nie masz wszystkiego rozpracowanego już na starcie. Ale nie przejmuj się, nikt jeszcze nie wymyślił tych uniwersalnych zasad! Najważniejsze to wystartować… gdziekolwiek, jakkolwiek. Odpal komputer lub chwyć ołówek, zacznij małymi krokami. Jeśli pomysł nie chwycił, zmodyfikuj go. A potem modyfikuj znowu i znowu. 

3. Twoje zdanie jest najważniejsze
Jest wiele biznesów opartych na kobiecym sposobie widzenia świata. Nie chowaj się za męską zbroją, nie umniejszaj swojej kobiecości. 98% firm w Stanach jest kierowanych przez facetów i znaczna część tych firm sprzedaje produkty dla kobiet, opierając się na swoich wyobrażeniach, czego potrzebujemy. Ale ty nie potrzebujesz tłumaczy ani odźwiernych do kobiecego świata! To twoja przewaga. 

4. Jeśli czegoś potrzebujesz, ZAWSZE pytaj i proś. 
Taka sytuacja: jesteś reporterką i czekałaś na wywiad sześć godzin. Kiedy wreszcie osoba, z którą chciałaś porozmawiać znajduje czas, wtedy w pokoju obok… zaczyna się remont. W tle waszej naturalnej rozmowy słychać nienaturalne miarowe uderzenia młotków. Nie czekaj ani chwili. Idź i porozmawiaj z robotnikami. 
Zawsze proś o to, czego potrzebujesz, co jest w danej chwili wymagane. I przyzwyczaj się do tego, że teraz to ty jesteś w pierwszej linii. Tylko ty możesz pytać o rady, informacje lub o zatrzymanie budowy. Co złego może się stać? Najwyżej usłyszysz odmowę. Jednak odpowiedź “tak” może zmienić bieg wydarzeń.

5. Reprezentuj swój brand.  
Twoja firmy powinna być przyjazna i otwarta. Powinna wywoływać tak pozytywne skojarzenia, jak to kiedy przemarznięta wchodzisz do domu, a tam czeka na ciebie twój ulubiony, ciepły napój. Powinna kojarzyć się z dumą, inspiracją, powinna wywoływać uśmiech. Powinna być w 100% w zgodzie z tobą, z tym kim jesteś, tak aby każdy dzień w pracy był jak spotkanie z przyjaciółką. Już sama nazwa firmy może być tytułem twojej ulubionej piosenki, ukochanym umieniem lub kojarzyć się z czym, co naprawdę kochasz. 

6. Wyznacz cel i  otaczaj się ludźmi podobnymi do siebie
Jeśli firma ma być silna i ma przetrwać na rynku, każdy jej aspekt musi być zgodny. Produkt, który oferujesz musi być taki, który sama byś kupiła, ludzie z którymi pracujesz muszą być przekonani, że pracują w słusznej sprawie i nawet po skończonych godzinach pracy wciąż myślą o firmie z sympatią. 
Powyższe punkty szczególnie dotyczą startupów. Im bardziej ludzie będą zaangażowani w to, co wspólnie robicie, tym więcej możecie zdziałać bez dodatkowych nakładów finansowych. Nie można kontrolować współpracowników na każdym polu, trzeba mieć zaufanych ludzi. A jeśli masz wobec nich jakiekolwiek wątpliwości, czas na zmianę. Największe firmy w Ameryce zostały zbudowane na sile swojej kadry, pracownicy utożsamiają się w nich w 100% z produktem (np. Apple czy Starbucks). 

7. “Nadawaj” o firmie jak maniak. A kiedy pytają, szybko odpowiadaj. 
Kiedy zaczynasz swój biznes musisz skupić się na ekipie, PRze i funduszach. Możliwe, że wszystkie trzy punkty na początku będą twoimi zadaniami, będziesz szefem, sekretarką, PRowcem, inwestorem. Dlatego - jak radzą amerykańskie koleżanki - najważniejsza jest szczerość przekazu. Jeśli twoja firma w 100% zgadza się z tym, co naprawdę chcesz robić i osiągać, nie będziesz mieć najmniejszego problemu w opowiadaniu o niej. Opowiadaj dużo i wszędzie. 
I zawsze odpowiadaj. Jak najszybciej i jak najbardziej treściwie. To podobno odróżnia tych, którzy odnieśli sukces w e-biznesach o tych, którzy już dawno zamknęli swoje firmy. Oni są w stałym kontakcie z "rodziną i przyjaciółmi firmy", a na wiadomości odpowiadają maksymalnie w 30 minut. I to najważniejsza lekcja od koleżanek z Ameryki. 

8. Pomagaj innym, oni pomogą tobie. 
Nikt nie ma wszystkiego poukładanego od A do Z. Nikt. Dlatego ważne jest założenie siatki osób, które prowadzą działalności podobne do twojej. Pomagajcie sobie, wymieniajcie się informacjami. Znajdź kolegów i znajdź mentorów. Założycielka bloga Design Sponge opowiada, że kiedy wpadła na pomysł nakręcenia filmu o kobietach biznesu zgłosiła się koleżanki, producentki, która w baaaaaardzo długiej rozmowie telefonicznej objaśniła jej cały proces powstawania filmu. Może i mężczyźni prowadzą większość firm na świecie, ale my jesteśmy tylko jeden mały krok za nimi. Dlatego trzymajmy się razem!

9. Nie bój się niczego. Albo przynajmniej udawaj, że się nie boisz. 
Żeby wystartować z własnym biznesem musisz spełnić dwa kryteria: zaufać sobie i podjąć ryzyko. Tylko tyle i aż tyle, bo często ryzyko jest spore (np. rezygnacja z dotychczasowej pracy). Mariama Camara-Petrolawicz, założycielka kilku firm (nie będę wymieniać, bo nazwy długie jak nazwisko pani) mówi o tym tak: “Wiem, czego chcę i dostanę to mimo trudności. I powtarzaj to sobie, to powinno być jak mantra. Albo jak drzwi: pukasz, a jeśli nie otwierają, potraktuj je z kopniaka.”
Każdy ma momenty zwątpienia, każdy bywa zdenerwowany (szczególnie przed wystąpieniami publicznymi). To normalne. I normalnym powinno stać się, że w takich momentach po prostu zakładasz szpilki i uśmiechasz się (nawet nie do końca naturalnie). Potem będziesz się szczerze śmiała z tego, co czułaś przed wyjściem na scenę (lub ring).

10. Cały czas myślisz o założeniu firmy? Zrób to wreszcie!
Serio, po prostu wystartuj! Zaplanuj pierwsze spotkanie, zrób wizytówkę albo powiedz rodzinie, że już to zrobiłaś. Nikt nie da ci błogosławieństwa i nikt nie zrobi tego za ciebie. Sama musisz wykonać pierwszy krok i sama przez to przejść.


PS Czy znają Państwo (Panie) fajne szkolenia, spotkanie, mentoring dla biznesu. Ja szukam i szukam i nic. Trochę sztampa. W razie czego czekam na sygnał, bo z koleżanką próbujemy się wybrać już od dłuższego czasu, ale po przeczytaniu programów tych szkoleń, ochota lekko mięknie. 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...