czwartek, 30 września 2010

Trwają prace...

...wykończeniowe nowych produktów na Dekornika, jednak muszę zaznaczyć, że bez opóźnienia się nie obędzie. Tym razem nie z naszej winy, a z winy producentów płytek, którzy nową partię ceramicznych podkładów będą nam w stanie wysłać w poniedziałek. Na szczęście ten poniedziałek.

Póki co my, w pracowni, oklejamy nowymi wzorami wszystko, co się da! 


niedziela, 26 września 2010

Grudniowa wizyta w stolicy mody  i domowego designu) skłoniła nas do podjęcia decyzji, że malutkich rzeczy, dodatków nie będziemy kupować na siłę, a w razie czego dobierzemy je w Paryżu. A przez dodatki rozumiemy włączniki do światła czy wieszaczki. Oczywiście mówimy tu orzeczach NIEniezbędnych, wszak trudno brać prysznic bez baterii...

Wizyta w TTW Opex - lista marzeń i porównanie cen

TTW Opex to centrum handlowe, które ma swoje oddziały w Warszawie i Katowicach. Opex gromadzi pod swoim dachem producentów, importerów i dystrybutorów wszystkiego co przyda się przy wykańczaniu domów i mieszkań.
To słowem wstępu, dla wszystkich Państwa, którzy nie mieszkają w żadnym z dwóch wymienionych miast.
Dziś odwiedziliśmy Opex, mieszczący się przy Al. Jerozolimskich, w Warszawie. Jest tam jeden cudny sklep, znajdyjący się zaraz przy wejściu, po prawej stronie. Oprócz motywów greckich (nie do końca dla nas), w zakątku tym można znaleźć fantastyczne retrocuda do łazienki: kafelki wyglądające, jakby były ściągniete ze ściany liczącej przynajmniej dwieście lat (i w bajkowych kolorach), wykończenia glazury, których nie powstydziłby się dom mody Versace oraz ceramikę sanitarną jak z Prowansji. 
Niestety, ceny obłędne. Przy nachyleniu się nad naklejką z kwotą wyznaczoną za przysposobienie danego cuda, bajka dobiega końca. 
Ale warto zajrzeć, bo to kopalnia motywów. A po zajrzeniu na Jerozolimskie, wiadomo, zaglądamy do internetu. I jakież jest nasze zdziwienie, kiedy okazuje się, że WC, które w TTW Opex kosztuje 3500 zł dostępne jest u naszych wirtualnych sprzemierzeńców za... 2450 zł!
To samo dotyczny płytek Vives, poleconych nam przez jedną z czytających nas Pań. W internecie dostępne są za 89 zł, w centrum Opex... 127 zł! Zakładając, że do naszej łazienki będziemy potrzebować ok. 10m2 kafeków daje nam to 890zł vs. 1270 zł, czyli 380 zł różnicy. Czyli, pisząc obrazowo, równowartość sumy, która wydamy na płytki podłogowe.






Zaprezentowana toaleta to górnopłuk (słowo dla mnie nowe) firmy Kerasan, z kolekcji Retro. Rzecz kapitalna, absolutny klasyk, ceramika. Tylko cena nie do przyjęcia:)

czwartek, 23 września 2010

Informacje o podstawkach

Dostajemy pytania o podstawki, więc odpowiem.
Z podstawkami startujemy 1 października na stronie Dekornik.pl. Większośc projektów już zrobiona, właśnie trwają ostatnie próby wypałowe (dosłownie). Zasieję ziarenko niepewności, że w sklepie, z nowości, dostępna będzie nie tylko ceramika...

Gubernator w naszej pracowni...

Odgrażał się kilkukrotnie "I'll be back", powtarzał "Hasta la vista!". I znów przybył, tym razem w 2010 roku. I to do naszej pracowni...
Gubernator pod postacią Terminatora stanął dumnie na Filtrach. Na razie nie wykazuje oznak życia (pewnie jest w uśpieniu), ale dwa karabiny nie świadczą o pokojowym nastawieniu...


Terminator to zakup z Allegro, z ośrodka wypoczynkowego z Częstochowy (????). 
Koszt: 550zł z dowozem.
Waga: ok. 150-170kg (czterej mężczyźni potrzebni do wniesienia maszyny).

Zapraszamy na "partyjkę" :)

wtorek, 21 września 2010

Dylemat

Maciek od kilku miesięcy (od przeprowadzki) bije się z myślami, czy ścianę, którą z takim pietyzmem kuł i odnawiał, zamalować na biało? Czyli, czy cegiełki mają pozostać czerwone, czy może zrobić je śnieżnobiałe.
Ja nie mam zdania, może Państwo pomogą...
Tak wyglądają ściany pomalowane:

Oprowadzamy po samotni:)

Dziś już pokój przygotowawczy jest posprzątany, więc i zdjęcia były możiwe do wykonania. Dlatego publikuję kilka ujęć i objaśniam, co do czego służy. Jak pisałam wszystko, co wychodzi z naszych sklepików jest robione tu i przez nas (no, może oprócz wypalania czystych płytek ceramicznych:), dlatego przybliżam działania tych dziwnie wyglądających urządzeń. Ja lubię wiedzieć, z czym mam do czynienia i zaglądać "za kurtynkę", także nie odmawiam tego prawa i Państwu:)

Do zagospodrowania zostały jedynie ściany, ale tu Maciek ma już podobno pomysł...

poniedziałek, 20 września 2010

Stoliczku, odkryj się

Wreszcie w weekend zrobiłam zdjęcia stolika, z którego płytki zawisną wkrótce nad naszą umywalką. Oczywiście Rudal, wyjątkowo zainteresowany aparatem, nie mógł oprzeć się pokusie zapozowania...
Całość powinna prezentować się następująco:

Pracowicie-przeprowadzkowy weekend

To już standard, że weekendu nie spędzamy w zaciszu domowym. Zresztą trudno to nazwać zaciszem, gdyż remont naszej ulicy szczególnie nasila się właśnie w weekendy. Teraz panowie układają płyty chodnikowe, więc co 20 sekund słyszymy "łup" i od czasu do czasu jakieś wrzaski:) Do tego Maciek chory, a i mój organizm zaczyna "szwankować".

Ale ad rem. W sobotę Romek - fotograf, którego mogli Państwo już poznać przez naszego bloga - pomógł nam przewieźć dwumetrowy blat, z domu do pracowni. 

Teraz wreszcie Maciek, w swojej samotni (bo tak pracownie nazywa Gosia kiedy Maciek zaszywa się w tym pokoju, by wycinać naklejki lub drukować) ma prawdziwe biurko, na którym oprócz komputera stanęłą także prasa do robienia płytek ceramicznych. Bo oczywiście finalne próby płytek także robiliśmy:)

Inspiracją dla Maćka samotni były takie obrazki:
W sobotę nasz pokój pracowniczy wyglądał jednak zgoła inaczej:


Teraz jedynie trzeba zrobić w nim porządek, przywiesić kilka półeczek i... zrobić zdjęcia na bloga :)


PS Z kompletnie innego tematu. Na październik szykujemy kolejne promocje dla Państwa. I nowe produkty:)

czwartek, 16 września 2010

Nasze mieszkanko w Paryżu

Na razie zamieszczę zdjęcia, pełny opis wyjazdowego przedsięwzięcia zamieszczę jak wreszcie dokonamy zakupu biletów lotniczych. Niestety stoisko lotu otwiera się później niż wyjeżdżamy do pracowni. Wieczorem z kolei ja biegnę na lekcje, więc musimy zaczekać do weekendu:)

Mieszkanie znajduje się w sercu Montrmartre'u, na ostatnim piętrze XVIIIwiecznej kamienicy, prze rue de Rodier. Ma ponad 30m2, dwa pokoje, należy do szansonistki i wynajęliśmy je na 11 dni za zbójeckie 300 euro. Pani wyjeżdza na święta w swoje strony i zamyka w jednej z szaf swoje rzeczy - stąd niziutka cena. 

Miejsce znaleźliśmy przez nasz ulubiony serwis HOMELIDAYS.com, który - co jeszcze raz podkręślę - nie pobiera prowizji za wynajęcie.  


Pomysł na umywalkę

Są kobiety, które marzą o nowej parze szpileczek (tu się troszkę podpisuje). Są takie, które marzą o białej sukni. Ja jednak od dawna głównie marzę o... umywalce! :)
Od kiedy wprowadziliśmy się do tego mieszkania, od pierwszej wizyty na bartyckim zagłębiu, śni mi się umywalka w kolorze żółtym. Czarną ceramikę skutecznie wybili mi Państwo z głowy ( wspólnie z Maćkiem), ale przy żółtym szkle obstaję do końca.

Nasz mechanizm umywalkowy będzie konstrukcją dość skomplikowaną. Będzie także czymś na kształ mezaliansu nowych form i tradycyjnych wartości. 
Ale po kolei:
Nowa forma to właśnie żółta umywalka:


Stara wartość (dodana) to nogi o maszyny Singer:

Spoiwo, pomiędzy tradycją a nowoczesnością to blat. Blat niestety musi być nowy, gdyż teraźniejszy został pokryty próbkami naszych oklein więc ( po dokupieniu nóżek ) zostanie w pracowni. Wybór blatu jeszcze nie został dokonany. 
To nie koniec! Nad umywalką będzie mała niespodzianka - kolejny mezalians!

Dzięki jednej z Pań (dzię-ku-je-my jeszcze raz:) znaleźliśmy płytki do łazienki w lepszej cenie (domzbajki.pl - 89 zł/m2). I to już postanowione, że wyłożymy łazienkę płytkami - jak nazywa je Maciek - rzeźniczymi. Czyli białe, poziome, klasyczne kafelki. 

Jednak nad umywalką odstąpimy i od kształtu i od barwy. Nad umywalkę przyklejone zostną bowiem płytki... z naszego (chyba) przedwojennego stolika, który ledwo trzyma się na swoich nóżkach. Niestety zdjęć stolika nie posiadam, gdyż aparat odmówił dziś rano posłuszeństwa (bateria...), ale obiecuję jutro zamieścić dokumentację. Efekt końcowy powinien przedstawiać się następująco:

Dla uspokojenia nastrojów - gdyż dla mnie po powyższym opisie całóść rysuje się jak prawdziwy wrzący tygielek - podsumuję:
1. Umywalka - żółta, szklana
2. Blat - biały, prościusieńki (pewnie IKEA)
3. Nóżki - maszyna Singer ( to jeszcze jest do wymierzenia.
4. Kafelki, generalnie - białe, podłóżne
5. Kafelki nad umywalką - stare białe z granatowymi wzorami
6. Podłoga... No właśnie, o tym jutro...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...