niedziela, 30 stycznia 2011

Na chłodne dni

To nie jest kraj dla ciepłych ludzi. Za to to jest pomysł dla owocolubnych ludzi. 
Ja dzisiaj próbuję i mam nadzieję, że przyśnią mi się drzewka pomarańczowe. Może oliwki, sady, mikrouliczki, targ... A może nawet morze...

piątek, 28 stycznia 2011

Zaległy post o prezencie

Zawsze jest tak, że jak nam na czymś bardzo zależy, to cały kosmos sprzysięga się przeciwko nam (wymówka, ale niezła...).
I tak właśnie było z moim prezentem gwiazdkowym. Jak było światło do zdjęć, to zapominałam aparatu z pracowni. Jak był aparat, to z pustą baterią. Jak pełna bateria to światła brak. I tak w koło Macieju (nomen omen).
Dziś wreszcie nadszedł dzień, w którym prezentuję mlecznik(!) i cukiernicę, które dostałam od mamy Maćka. Nie ma osoby, która nie zwraca na nie uwagi. Nie ma osoby, która była u nas w mieszkanku, a z zaciekawieniem nie wzięła ich do ręki. Naprawdę:)


czwartek, 27 stycznia 2011

Czwartkowy przegląd prasy

I jeszcze do "papierowego buszowania" dokładam "Cztery Kąty", w którym urzekły mnie szare siedzenia podłogowe.
A swoją drogą bardzo ciekawi mnie, co Państwo myślą na temat prasy wnętrzarskiej. Pod poprzednim postem zgromadziły się dwa wpisy.
Ja mogę do nich dodać, że mamy prasę i prasę (nie stopniuję, rozróżniam), czyli miesięczniki, które są jak katalogi pięknych zdjęć i miesięczniki, które zmierzają bardziej w stronę katalogów produktowych i poradników. Które Państwo wolą?
Prowadząc sklep intertowy to naturalne, że bardziej skupiam się na drugiej grupie. I mówiąc (pisząc) serio - myślę, że to naprawdę sztuka stworzyć pismo, które będzie HARMONIJNIE łączyć oba te substraty. A do tego nie zbankrutować przy produkcji gazety... :)




PS Czekam jeszcze na nowy "Mój piękny dom", bo tam podobno też mamy być!:)

środa, 26 stycznia 2011

Środowy przegląd prasy

Gazety wnętrzarskie w Polsce zmieniają się. Na lepsze. Każdy numer danego tytułu jest troszkę inny od poprzedniego: minimalnie zmieniony graficznie, no i bardziej butikowy i poradnikowy niż poprzedni. Mniej sielski, bardziej designerski (jedno z moim ulubionych słów:)
Myślę, że mnogość i różnorodność dekoratorsko-wnętrzarskich sklepów internetowych ułatwia życie stylistom i ma realne przełożenie na zawartość magazynów, dla których pracują. A bardziej bujna zawartość gazet ma z kolei przełożenie na handel. I tak to razem kroczymy przez rzeczywistość. I dobrze, bo przyznaję, że badziej wierzę w prosprzedażowy wymiar gazet niż np. Facebooka. 
Także wysyłam pozytywne fluidy do wszystkich dekoratorów, dziennikarzy, czytelników, właścicieli sklepów interntowych i oczywiście potencjalnych klientów:)
PS Przepraszam za jakośc zdjęć, ale w naszym białym kraju słońca brak. A przez to i zdjęcia kiepskie.







piątek, 21 stycznia 2011

Cząstka Paryża u nas!

Pisałam niedawno na dekornikowym Facebooku o tym, że może wreszcie wielkie targowisko o szlachetnej nazwie Hala Mirowska w Warszawie będzie wyglądać jak każdy gmach w Paryżu, czyli schludnie, wyraziście, po prostu przedwojennie i pięknie. Bo właśnie jest w trakcie "liftingu".
I tak błądząc po Paryżu zawsze robię zdjęcia wszystkiemu, co mi się podoba: od psów po architekturę (w tej kolejności). Ale tym razem zrobiłam zdjęcia - a jakże - jeleniom, w bajkowym sklepie z zabawkami, w który spędziliśmy dobre 45 minut (przezwisko Bachor zobowiązuje). Zdjęcie wygląda następująco:

No ale... Wróciliśmy z Paryża, wróciliśmy do pracy. Koniec francuskiej bajki, koniec abstrakcyjnego designu.
Kupiłam wczoraj miesięcznik Moje Mieszkanie, co generalnie robię co miesiąc ze względów zarówno profesjonalnych jak i "przyjemnościowych". Patrzę na stronę "Listy do redakcji", gdzie polecane są nasze podkładki i w duszy rośnie mi zachwyt. I kiedy myślałam, że duchowe zachwycenie nie uniesie się już ani milimetr wyżej... tadam! Są paryskie jelenie! W naszej Polsce:)

Przedstawiam sklep Garaż Shop i jego baśniowe deco-eco produkty:



Aby zajrzeć do Garażu, wystarczy kliknąć na logo poniżej:

A na koniec jeszcze zdjęcie sprzed sklepu z zabawkami:

czwartek, 20 stycznia 2011

White obsession :)

Nie wiem, czy to dlatego, że dziś zaśnieżyło Warszawę (again), czy dlatego, że jestem w temacie łazienek, ale fakt faktem - dopadła mnie biała obsesja! Nawet umywalkę z żółtej w końcu zamieniłam na białą (to także ze względów praktycznych, ale o tym w przyszłym tygodniu).
Poniżej selekcja bajkowych rzeczy, które w tym tygodniu znalazłam  w sklepach, także internetowych. Aby przenieść się do strony produktu, wystarczy kliknąć na wybrane zdjęcie:

Na butelki chyba się skuszę. Ze sklepu Designersko.pl

Ikea popadła w nastrój skandynawski (nie dziwota). Ale innych kolorów niż granat, czerwień i właśnie biel w najnowszej kolekcji nie znajdziemy:)

Tu moje najnowsze odkrycie, czy sklep obserwującej nas Ewy, czyli OH DEER. Jak tu nie kochać tego sklepu, choćby za samą nazwę. Podobnie jak sklepu Żyrafy z szafy czy DeKORNIKA :)))
No i lampa. La grande finale! Gdyby nie to, że mamy w domu ok. dziesięciu źródeł światła punktowego, a ostatnio dostałam jedenaste...


Ach, zapomniałabym o stołku... Od zaznajomionego sklepu 9Design.pl - ogromny wybór mebli KARE.

czwartek, 13 stycznia 2011

Każdy ma jakiegoś bzika

Czyli post o tematyce lżejszej.
Poniżej przedstawiam moje "odchylenie". Czasopisma. Kolorowe. Francuskie, włoskie, brytyjskie. Wnętrzarskie i modowe. A raczej modowe i wnętrzarskie.
Większości nie potrafię pożegnać.




Aczkolwiek pocieszam się, że nie jestem najgorsza. Przeglądając blogi zauważyłam, że są tacy, którzy formułują z nich stoliki kawowe, a półka podtrzymująca gazety staje się tak przeciążona, że trzeba... układać obok stos gazet, by ten podtrzymywał z kolei półkę, by ta zachowała pion.
Nie jest źle:)

Historii umywalkowej część kolejna

Piękne rzeczy i Państwo podesłali...
Stare umywalki, wyglądające dokładnie tak, jak sobie wymarzyłam. Tylko szerokie:( Zapomniałam dodać, że maksymalnie możemy zagospodarować 55 cm, a Maćka ideałem jest zabranie z tej powierzchni ok. 45-50cm. 
Moim faworytem jest na razie taki model:
Oczywiście bateria do wymiany.

PS Piekielnie dziękuję wszystkim za pomoc:)) Mam nadzieję, że kiedyś się odwdzięczę.

wtorek, 11 stycznia 2011

Umywalka poszukiwana

No i był pan od remontu łazienki. Jego pierwsze słowa, po przekroczeniu białego progu brzmiały: "A ja myślałem, że ja mam małą łazienkę." Hmmm...
Pan ustalił termin na luty, dziś ma zapaść decyzja, kiedy dokładnie będzie odbywało się kucie, a następnie montaż ceramiki, armatury, glazury. "Tydzień to mało." - powiedział pan. Oj...

A z przygotowaniami bryndza. Muszę tu szczerze przyznać, że blogi, czytane przeze mnie od kilku lat, obiektywnie i konsekwentnie spaczyły mój gust. Kolekcjonowanie wnętrzarskich zdjęć sprawiło zaś, że zamiast wybierać poszczególne części łazienkowej układanki z asortymentu dostępnego w polskich sklepach, wybieram je z blogów. I potem jest impas. Bo albo 3000zł za najmniejszy puzzel albo "nie da się". 

Szczególnie rzeczy stylizowane na styl retro są w cenie. A dokładnie taka ceramika i armatura, która można znaleźć w paryskim metrze czy berlińskich szaletach. Czyli teoretycznie brzydkie, praktycznie - drogie. A estetycznie, to wszystko, co zawiera stare kurki, mocne kształty, wajchy i rury na wierzchu.

Po co my jechaliśmy do tego Paryża?



"Podobających mi się" umywalek znalazłam po tygodniu... dwie. Dodam, że dwie, na które nas stać. 
Jednak klasyczna (nawet zbyt klasyczna) forma umywalki została solidnie sprofanowana oprzez dobór baterii. Pasująca do umywalki ANN bateria ANN nijak się ma do berlińsko-paryskich podziemnych klimatów ikeowskiej ceramiki. I znów impas.




Jeśli mają Państwo sugestie, pomysły lub sprawdzone sklepy baaaaaardzo chętnie przeczytam. 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...