czwartek, 15 września 2011

Uffff, jak gorąco!

I ufff, po wieczornych problemach z internetem - jesteśmy! I mówimy Buonasera!
Dziś spędziliśmy tzw. dzień z walizką, czyli pełzaliśmy po całym mieście z bagażem u nogi, co przy 30stopniowym upale do najłatwiejszych nie należy.
Raportujemy, że Mediolan przez 12 miesięcy (czy coś około tego) nie zmienił się ani troszkę. Wciąż gorący, kamienny i kolorowy. Choć tym razem dominującą barwą jest ( w przeciwieństwo do zeszłorocznego żółtego) zieleń!



I kilka słów wyjaśnienia, dlaczego nie wpominaliśmy o wyjeździe, choć zawsze komunikujemy o naszej espansji na kilka tygodni wstecz. Otóż dwa razy w tym roku musieliśmy już zrezygniwać z kupionych (na szczęście superpromocyjnie) biletów, gdyż finał jakiegoś zlecenia akurat zbiegał się z dniem wylotu. Taka praca. 
Kilka dni temu także - przyznaję - skarżyłam się koledze, że " w głowie pusto". Brak weny, brak pomysłów, brak "ściągawek". Czyli wypalona ona.
Dlatego tak cudnym jak dla mnie jest ten wyjazd, tak cudną - mam nadzieję - będzie dla Państwa relacja blogowa z niego. Bo główa otwarta, a ręce gotowe do piasania. I pstrykania:) A zamierzenia przywiezienia ze sobą bagażu pomysłów, ogromne:)

A póki co, znaleźliśmy kilka zacnych miejsc na nasze przyszłe biuro. Prosimy o głosowanie, w którym powinniśmy się osiedlić:)




My możemy brać wszystkie:)
Pozdrawiam przeciepło!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...