Niepocieszeni stwierdziliśmy, że przynajmniej zajrzymy do Castoramy, wyłowić cokolwiek. I tu okazało się, że w Paryżu róż nie jest synonimem kiczu (lub Dody), a starocie - biedy. Bo w Castoramie pełno kolorowych plastikowych sprzętów kuchennych a la lata 60-te, porcelanowych włączników do światła (30 euro sztuka!!!) i lamp jak z odysei kosmicznej.





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz