poniedziałek, 10 czerwca 2013

Chora sfora, czyli poranek z kotami (to chyba będzie siedmioodcinkowy serial)

Stan błakających się kotów (z jednym okiem, z połową ucha etc.) powiększa się. W tej chwili - drugi poranek - stan przybywających na poranne mleko sierściuchów równa się trzy. 
Popołudniami dane demograficzne rosną. Do sześciu.

Dziś rano odpowiadałam przy lichej kawie na Państwa maile z weekendu. Koty dzielnie mi dopingowały. Stukot palców o klawiaturę laptopa jest dla nich dźwiękiem nader kuszącym. Dźwięk robionego smartfonem zdjęia, to już nowinka nie do pojęcia. Wkładają nosy w "wizjerek", siłując rozwikłać zagadkę trzaśnięcia, które na pewno nie pochodzi od Matki Natury.

Cudne są te chorwackie koty, chociaż nie najzdrowsze. Na schodkach, prowadzących z tarasu do domu mogłabym założyć lokalny cyrk pcheł. Jeden z kotów nie otwiera do końca oka. Nie jest zabliźnione, chore, ale po prostu lekko zaniedbane. Przemyć i po sprawie. Póki co kot jednak nie daje się głaskać dłużej niż 3 sekundy. Może siódmego, ostatniego dnia uda mi się rzutem na taśmę go opatrzyć.

Poza tym zabrałam na wakacje książkę "Łowcy Milionów" wydaną przez Agorę. Są to wywiady z przedsiębiorcami roku, wybieranymi przez firmę Ernst&Young. Jest to zwinnie i zabawnie napisana książka, że przyczytałam ją... w podróży! Mieliśmy czterogodzinne opóźnienie, więc czasu starczyło. Ale teraz klops, nie ma czytadła. A dziś niebo lekko zachmurzone...

A poniżek moi "Łowcy" i asystenci.


1 komentarz:

  1. biedne kotki ale co mozna z nimi zrobic i jak im pomoc skoro czlowieczy los nie jest dobry ani zly.Tak juz jest i jednostka nie moze naprawic zla tego swiata-powodzenia

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...