A kto nie był (z Warszawy), jego strata! :) Piękne było wszystko: i miejsce, i ubrania, i biżuteria. Choć niektórzy mieli odmienne zdanie (patrz ostatnie zdjęcie) :)))
Poniżej:
MY - The Korniki
I organizatorki:
Ekspresyjna Anna P. (zbieżność inicjałów z Anną Polony nieprzypadkowa):
I Aga M., uwielbiająca zapach świeżej biżuterii:)))
I, co ważne, zdjęcia by Jarek Paliwko.











Brak komentarzy:
Prześlij komentarz