Witam:)
Tygodniowa nieobecność na blogu spowodowana była naszą chorobą, co z kolei spowodowane było pogodą:)
Ale jesteśmy.
Niestety choroba oznacza zastój nie tylko a blogu, ale i w naszych remontowych poczynaniach. Jeden pokój w pracowni jest dekoratorsko zakończony, drugi w połowie (o czym będę pisać w tym tygodniu), ale przedpokój "leży". Dlatego postanowiłam zadbać przynajmniej o detal, który ułatwi nam "kurtkową organizację", czyli o wieszak. Wiszący, by nie zajmował miejsca oraz z giętego metalu, bo ładny. Co prawda już się rozpogodziło, a i kalendarz wskazuje, że kurtki będziemy raczej zostawiać w domu, ale co tam!
Dwa tygodnie temu znalazłam na Allegro cudowny wieszak - podobno to klasyk z IKEI - w kształcie żyrafy (które to słowo, oprócz BACHORA, jest także moim przezwiskiem). Pomyślała: To znak! Niestety w ferworze remontowego wykańczania pokoju nr 1 zapomniałam o końcu aukcji i cudny wieszak Żyrafa przeszedł mi koło nosa za 9,99 zł:( Trudno, co robić.
Znalazłam drugi - u mojego ulubionego sprzedawcy zresztą, który jak widzę mnoży swoje sklepy na Allegro. Wieszak jednak był w cenie 70 zł, co uznałam za grandę i oprotestowała akcję, uchylając się od zakupu.
Także znajduję się właśnie (i po raz kolejny) w punkcie zero. A kurtki leżą:)
Wiem, że w IKEI jest jeszcze piękny czerwony łoś, gdyż takiego zakupiliśmy już do domu. Ten domowy ma nawet imię: Rudolf. I Rudolf 2, w pracowni, jest raczej niewskazany. Więc szukam...



Na prv wysłałam Ci wieszak-czad:) Pozdrawiam, Beata
OdpowiedzUsuńod dawna co jakiś czas zaglądam i zachwycam się mniejszymi i większymi cudeńkami jakie wynajdujesz na allegro! zdradź nazwy kilku allegrowiczów mających zazwyczaj coś ciekawego u siebie
OdpowiedzUsuń- pozdrawiam (również polująca na wieszak) :)