Tak naprawdę Kiermusy to niewielka kolonia wsi w województwie podlaskim i ostoja szlachectwa. a dokładnie to dworek, pięć domków do wynajęcia i karczma Rzym. To także prywatna hodowla żubrów. Jest tam ich około siedmiu i robią wrażenie :)
Raz w miesiącu, w jego pierwszą niedzielę, organizowane są wielkie targi staroci. W ostatnią niedzielę było tu - żeby nie skłamać - ponad 200 stoisk, 200 sprzedawców ze starociami, perełkami i bublami. Nawet zimno nie doskwierało.
Mama Maćka, która wpadła na pomysł niedzielnej wyprawy, przywiozła z targu stary len na zasłony, studwudziestoletnie dzwiczki do kominka i bombonierkę. My - ograniczeni budżetem i brakiem miejsca w naszym M2 - ograniczyliśmy się do dzieci... Patrz obrazek poniżej:
A tak nasza dwójka prezentuje się nie w lesie, a już na waszawskiej półce:























