środa, 6 lutego 2013

IKEA w służbie śpiochom

Lub wszystkim "wylegiwaczom" - tym, którzy uwielbiają leniwie spędzać weekendy. Wczoraj regały, dziś szafki nocne. 



Moi faworyci to Vettre i Selje. Selje trochę niepraktyczne, ciężko dosunąć do łóżka, więc - pomimo niewielkich gabarytów - raczej do sporych, przestrzennych sypialni. Ale to fajny pomysł do salonu, na ministolik przed kanapę, taki na gazety, książki, pilota i klucze.
I jeszcze raz napiszę, że od jakiegoś czasu, pięęęęękne IKEA robi aranżacje. Ździebko bardziej w kierunku artyzmu.

wtorek, 5 lutego 2013

IKEA w służbie molom...

...książkowym!
Czytanie w internecie lub e-booków na tablecie, a czytanie klasycznych papierowych wersji ma jedną, dużą róznicę. Wyświetlacz laptopa lub jakiegokolwiek innego urządzenia elektrycznego świeci prosto w oczy, czyli pobudza. Książka papierowa z lekka usypia, chyba, że jest naprawdę interesująca. To jest moja metoda mierzenia poziomu fabuły i dlatego wybieram papier. Przynajmniej wiem, czy nie śpię, bo mnie wciągnęło, czy  dlatego, że jestem naświetlana od frontu :)
I dla takich jak ja, którzy nie kompresują literatury (nie mówię, że kompresja jest zła, ani trochę) IKEA stworzyła trzy nowe regały BILLY. Klasyk klasyków w nowych ciuszkach. 
Cena: 199 zł. Ładne zdjęcia gratis.



niedziela, 3 lutego 2013

Rezerwując bilet na Walentynki,

...wyskoczyło mi takie hasło. Uznaję to za dobry znak :)

Coś na dziś, czyli niedziela z przesłaniem i odesłaniem (do dziennika)

Od kilku dni błądzę po internetowym dzienniku Krystyny Jandy. Przez trzy dni doszłam (wstecz) do początku roku 2009, a jeszcze 7 lat zostało. Ku mojej uciesze.
Dziennik aktorki to zapis zmagań artystycznych, finansowych i remontowych. I tych generalnych, życiowych.
W kontrze do pogody (rano było brzydko) wklejam Państwu jedną z anegdot, napotkaną w tym dzienniku. Wklejam, gdyż dotyczy sztuki urządzania wnętrz i czuję się dzięki temu usprawiedliwiona, że nie odbiegam od tematu naszego bloga. Poza tym opowieść cudnie poprawia humor.
Cytując autorkę dziennika, życzę dobrego dnia. :)


"Pewna kobieta, krótko po rozwodzie, spędziła pierwszy dzień smutna, pakując swoje rzeczy do pudeł i walizek, a meble do wielkich skrzyń.Drugiego dnia przyszli i zabrali jej rzeczy i meble.Trzeciego dnia usiadła na podłodze pustej jadalni,włączyła spokojną muzykę, zapaliła dwie świece,postawiła półmisek z dwoma kilogramami krewetek, talerz kawioru i butelkę zimnego białego wina i przystąpiła do konsumpcji, aż już więcej nie mogła.
Gdy skończyła jeść, w każdym pokoju rozmontowała pręty karniszy, pozdejmowała z końców zatyczki i do środka włożyła połowę krewetek i sporą porcję kawioru, po czym ponownie umieściła zatyczki na końcach karniszy. Potem zrezygnowana cicho wyszła i pojechała do swojego nowego lokum.
Gdy mąż wrócił do domu, wprowadził się z nowymi meblami i z nową dziewczyną. Przez pierwsze dni wszystko było idealne. Jednak z czasem dom zaczął śmierdzieć. Próbowali wszystkiego! Wyczyścili, wyszorowali i przewietrzyli cały dom.Sprawdzili, czy w wentylacji nie ma martwych myszy i wyprali dywany.W każdym kącie powiesili odświeżacze powietrza.
Zużyli setki puszek sprayów odświeżających. Nawet wykosztowali się i wymienili wszystkie drogie dywany. Nic nie działało.Nikt nie przychodził do nich w odwiedziny, robotnicy nie chcieli pracować w domu, nawet służąca się zwolniła.
W końcu były mąż kobiety i jego dziewczyna zdesperowani musieli się wyprowadzić. Po miesiącu nadal nie mogli znaleźć nikogo, kto zechciałby kupić cuchnący dom. Sprzedawcy nie chcieli nawet odbierać ich telefonów. Zdecydowali się wydać ogromną sumę pieniędzy i kupić nowy dom.
Eks-małżonka zadzwoniła do mężczyzny w sprawach rozwodu i zapytała go, co słychać. Odpowiedział, że dobrze, że sprzedaje dom, ale nie wyjaśniając jej prawdziwej przyczyny.Wysłuchała go ze spokojem i powiedziała, że bardzo tęskni za domem, i że porozmawia z prawnikami, aby uporządkować sprawy w papierach w taki sposób, by odzyskać dom.
Mężczyzna, sądząc, że jego eks nie ma najmniejszego pojęcia o smrodzie, zgodził się odstąpić jej dom za jedną dziesiątą rzeczywistej ceny, o ile ona podpisze umowę tego samego dnia. Przystała na to i w ciągu godziny dostała od niego papiery do podpisania.
Tydzień później mężczyzna i jego dziewczyna stali w drzwiach starego domu, patrząc z uśmiechem, jak pakowano ich meble i wsadzano na ciężarówkę, by zabrać je do nowego domu....
...łącznie z karniszami."
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...