piątek, 27 stycznia 2012

Jak nasi klienci brzuchy czworonogom napełniają...

Jak co roku, styczeń należy do czworonożnych przyjaciół.
Podsumowaliśmy pieniądze, które wpłynęły za zakup naklejki "Frytka" i okazało się, że funduszy starczyło na trzy ogromne paczki weterynaryjnej karmy dla schoronowanych psów oraz na zestawy saszetek dla kotów w nienajlepszej kondycji. Do tego doszły jeszcze wszystkie prezenty, które dostałam - od przyjaciół i rodziny - na urodziny (czyt. kolejne suche karmy i puszki).
Całość: cztery taczki jedzenia. 
W drodze są też koce wojskowe, więc i pies będzie syty i buda ciepła.

Niestety tym razem nie wzięłam aparatu fotograficznego. Poprzednio było mi niezręcznie chodzić pomiędzy boksami i robić zdjęcia "szczekaczom" i w tym roku powiedziałam "Pas". Ale za to poniżej prezentuję kolaż z materiałów Fundacji pod Psim Aniołem :)


I standardowo wspomnę o fajnych i hiperwytrwałych ludziach, którzy pracują i w biurze i "na polu walki", ratując zwierzęta i sprzątając klatki. A klatek przybywa...
To zresztą ciekawe, choć brutalne zagadnienie, jak dziwnie ludzie zostali obdarowani pierwiastkiem dobra - jak wielka jest to skala i jak skrajne postawy. Oby suma (jak na sumę przystało) zawsze była na plusie.

 

W tym roku kontynuujemy sprzedaż naklejki "Frytka", a wszystkie wpływy z jej zakupu w całości przekazuję na inne Frytki, te z nieco mniejszą dawką szczęścia. 

PS I dziękuję one more time naszemu koledze, który dzielnie znosił mnie, nosił worki i prowadził auto (dwie ostatnie czynności - nie jednocześnie) za tę wycieczkę. I jeszcze rozmową zabawiał, więc niebo:)

2 komentarze:

  1. To piękne co robicie :) i jednocześnie przykre, że bezdomnych psów przybywa ;/
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. Jest dużo biednych zwierząt ale przybywa też ludzi którzy im pomagają:)

    OdpowiedzUsuń na zawsze

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...