Czyli takich, jak ja - szperaczy, wyszukiwaczy i przede wszystkim "doceniaczy" ubrań z wypłowiałą metką.
I jest w Rzymie jedna taka ulica, która nazywa się ulicą starego rządu. I jest na tej starej ulicy rząd sklepików właśnie dla nas, drodzy szperacze. Ulica znajduję się nieopodal placu Navona, jednego z najbardziej znanych miejsc turystycznych Rzymu, na którym to placu odbywają się targi tradycyjnych (i tych trochę mniej) rzeczy włoskich. Czyli mydło i powidło, każdy znajdzie coś dla siebie.
I chociaż o sklepikach vintage można wysnuć taką samą teorię, to mi - przy tej okazji - nie udało się wyjść ze zdobyczą. Nie ze względu na brak wyboru, ale rozmiar. Tezę podtrzymuję, polecam gorąco, a nazw pieczar nie wymieniam, gdyż i tak nie widać ich z ulicy.
Widać za to:
a) wieszaki z ubraniami, pod którymi uginałyby się współczesne konstrukcje architektoniczne (na szczęście Rzym z cegły został postawiony)
b) psy, które biegając od butiku do butiku, witają gości.
I ceny, bo to też ważne
apaszki - ok. 20 euro
żakiety i sukienki - od 30 do 80 euro
płaszcze (pięęęęęękne) - od 80 do 120 euro
i wielki wybór butów od 30 do 120 euro.
I co ciekawe, można upolować piękne rzeczy markowe, np. cudny żakiet z jedwabiu, wzór: szachownica, marka: Versace, w boskiej cenie 50 euro, bo... nie miał jednego guzika.



I BOSKIE TORBKI!!!!!!
OdpowiedzUsuń na zawsze