No właśnie. Po przekroczeniu progu pracowni natknęliśmy się na taką podłogową dekorację:
Wyjaśnienie: Ola, którą już Państwo zdążyli poznać, zrobiła nam niespodziankę. Do biurka Maćka, znajdującego się po lewej stronie od wejścia prowadziły ślady zbrodni (Maciek jest fanem kryminalnego serialu Dexter). Do mojego biurka z kolei, prowadziły ślady kopyt (tłumaczyć nie muszę).
Kiedy dotarliśmy do (jakkolwiek to zabrzmi) miejsca zbrodni i paśnika, znaleźłiśmy tam prezenty od Świętego Mikołaja:
Jakąś godzinę później do naszej pracowni wpadł Tomek. Tomek to chłopak od kolorowego obrazu, który otrzymaliśmy do pracowni na Filtrowej i od obrazów Hulka, które otrzymaliśmy do pracowni na Siennej. Tym razem Tomek zawitał do nas z... pysznym ciastem Rafaello. Ciasto było tak wielkie (i, powtarzam, pyszne), że najedliśmy się nim wszyscy my, w Dekorniku i... Agnieszka, współzałożycielka Ściegów Ręcznych, która też do nas wpadła, po plakaty.
I tak właśnie zaczęły się nasze Święta...








0 komentarze:
Prześlij komentarz